Koło barw, teoria koloru, grupy barw

... Zobacz więcej

Korekta balansu bieli i charakterystyki tonalnej - panel Basic

... Zobacz więcej

Kalibracja monitora, rodzaje paneli LCD dla fotografów

... Zobacz więcej

Jak pracować w module Develop - wywoływanie plików RAW

... Zobacz więcej
Vsmart Extensions

Newsletter

Facebook

Plener 'Magiczne, jesienne Bieszczady' - Strona 4
PDF
Wpisany przez Paweł Brzozowski    piątek, 20 listopada 2009 22:59
Spis treści
Plener 'Magiczne, jesienne Bieszczady'
Uczestnicy warsztatów
Część pierwsza - Zagroda Magija
Część druga - Jezioro Solińskie
Część trzecia - Wschód słońca
Część czwarta - Wokół Orelca
Część piąta - Szlakiem cerkwi
Część szósta - Szybowisko
Część siódma - Połoniny
Część ósma - Zdzisław Pękalski
Część dziewiąta - Wycieczka przyrodnicza
Część dziesiąta - Ginące zawody
Część jedenasta - Klasztor w Zagórzu
Część dwunasta - Skansen w Sanoku (dzień wolny)
Wszystkie strony

Część druga - Jezioro Solińskie

Och, jak tu się cudownie śpi... to powietrze, rewelacja. Budzę się jeszcze przed budzikiem (w Warszawie takie anomalie nie zdarzają się zbyt często - zawsze mam wtedy wrażenie, że coś ze mną nie halo), slońce świeci, jest jak w bajce.

Po śniadaniu zabieramy aparaty - w końcu fotowarsztaty zobowiązują, trzeba będzie zacząć foty śmigać - i jedziemy nad Solinę. Pakujemy się na statek i słuchamy opowieści o Bieszczadach, o bieszczadzkich Zakapiorach - Krzysztofie Brosie i Julianie spod Dębu, czyli Królu Włóczęgów, obczajamy wypasioną "rezydencję" perkusisty Dżemu. Widoki przeboskie, niesamowite kolory, odbicia w wodzie... cud, miód i orzeszki.

Po południu wizytujemy zaporę na Solinie. W środku nie można robić fotek! Dlaczego?? Nawet Pan Ochroniarz tego nie wie, łączy się z nami w bólu. Kolejnym punktem programu są tutejsze "Krupówki", góralskie ciapy są w modzie - czy ktoś się skusi? Cykamy kilka fotek na deptaku o zachodzie słońca. Widoki zachwycają... aż tu nagle z zadumy wytrąca mnie dosyć trudne pytanie, które pada tuż obok mnie. - "A Ty ciagle robisz foty na auto?!" - pyta Radek, z dezaprobatą w głosie, a zawstydzona Gosia przestawia na manual... Hmmm, to samo pytanie mogło przecież zostać skierowane do mnie, więc robi mi się głupio - czas poważnie podejść do tematu i zacząć sie orientować w tym, co to przesłona, ogniskowa, czas naświetlania... skończyły się żarty i fotki robione różowym aparatem...

Wracamy do Orelca i po kolacji... "daaaaaaawaj do stodoły!!!!!!!!!!" na pierwszy oficjalny wykład o fotografii. W stodole zimno jak w psiarni, na dodatek ciemno. Towarzystwo zmęczone świeżym powietrzem, więc nawet najciekawszy wykład o 21:00 robi się trudny do przejscia... Mimo, iż Paweł dwoi sie i troi, żeby przekazać nam swoją wiedzę fotograficzną, prawie usypiam - i to na stojąco - przy rozżarzonym piecu chlebowym :-) a potem to juz tylko siusiu, paciorek i spać :-)

fot. Radek Jędrzejewski

     

fot. Agata

fot. Paweł Brzozowski

 


Poprawiony: piątek, 07 maja 2010 18:53
 

Kontakt

Napisz, w każdej sprawie dotyczącej fotografii (i nie tylko) na adres:
 info@fotowarsztaty.com lub Skorzystaj z formularza.